piątek, 19 października 2012

Fortece na kołach dla polskich komandosów

Kilkanaście nowych samochodów terenowych typu HMMWV dostali żołnierze z Wojsk Specjalnych. Wozy wyprodukowane w Stanach Zjednoczonych zostały wyposażone w  karabiny Manroy M2, które  potrafią wystrzelić ponad 500 pocisków na minutę. Na specjalne życzenie polskich komandosów ich nowe HMMWV skonstruowano tak, by były lżejsze, szybsze i bardziej zwrotne. 


Nowe wozy dla komandosów były niemal szyte na miarę. Amerykanie, u których Wojska Specjalne zamówiły te samochody, musieli spełnić kilka warunków. W zamówionym przez Polaków modelu mieli wprowadzić takie poprawki, by wozy różniły się od wersji  wyprodukowanych dla komandosów innych armii. 
Realizacja kontraktu trwała od końca ubiegłego roku. W wyniku uzgodnień technicznych do naszych wojsk trafiły więc taktyczne samochody osobowo-terenowe, jakich w naszym kraju i wielu innych nikt jeszcze nie używał. Kilkanaście HMMWV (High Mobility Multipurpose Wheeled Vehicle) model 1165A1 Special Ops trafiło m.in. do Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca.


Uzbrojenie nowych HMMWV jest potężne. W zmodernizowanej i dodatkowo opancerzonej wieżyczce zamontowane zostały słynne i szanowane przez komandosów pięćdziesiątki, czyli wielkokalibrowe karabiny maszynowe Manroy M2 kalibru 12,7 mm. Potrafią one wystrzelić ponad 500 pocisków na minutę. Dodatkowo w 5 miejscach wozu (na drzwiach, burtach skrzyni ładunkowej oraz jej tylnej części) zamontowane zostały specjalne obrotowe i uchylne uchwyty-wysięgniki. Są one przeznaczone do szybkiego montażu belgijskich ręcznych karabinów maszynowych FN Minimi kalibru 7,62 mm o szybkostrzelności około tysiąca pocisków na minutę.


Polski model 1165 A1 jest nietypowy. Komandosi zażyczyli sobie zmniejszenia masy pojazdu na rzecz zwiększenia dynamiki, zwrotności i szybkości jazdy. Uszczuplone zostało w ten sposób opancerzenie wozu. Na przykład drzwi pojazdu są tak zwanymi połówkami pozbawionymi okien. Zrezygnowano z ich fabrycznego – ciężkiego opancerzenia na rzecz lżejszego z wymiennych płyt kewlarowych.


W pojeździe Special Ops, w zależności od rodzaju zamontowanego sprzętu łączności, może ruszyć do akcji siedmio- lub ośmioosobowa sekcja operatorów. 


W ramach zawartej umowy do naszych Wojsk Specjalnych trafiły także HMMWV w wersji wozu dowodzenia. Najnowsze modele pojazdu mają takie ogumienie, które pozwala na jazdę nawet pomimo kilkukrotnego przestrzelenia opon. Dzięki zmodernizowanemu systemowi wydechowemu i powietrznemu pojazdy mogą jeździć w wodzie o głębokości około jednego metra.


HMMWV są najbardziej znanymi na świecie taktycznymi pojazdami osobowo-terenowymi. Pierwszy egzemplarz zjechał z linii produkcyjnej w 1985 r. Cieszą się uznaniem na całym świecie, ponieważ posiadają napęd na wszystkie cztery koła. Na wozach można montować różnorodne systemy uzbrojenia, dowodzenia  oraz inny specjalistyczny osprzęt. 


Od 1985 r. platforma  HMMWV została poddana wielu unowocześnieniom i ulepszeniom. 
Standardowy model 1165 w zależności od opancerzenia produkowany jest w wersjach A i B. Został zaprojektowany tak, aby wytrzymywał trudne warunki terenowe, na przykład takie jak w Afganistanie. Ładowność modelu 1165 uzależniona jest od rodzaju zastosowanego pancerza i wynosi około 2 t.

W pojeździe HMMWV 1165 zastosowano silnik V8 GEP, 6.5 l turbodiesel oraz 4-biegową automatyczną skrzynię biegów. Pojazd posiada też automatyczny system gaśniczy oraz tak zwany centralny układ pompowania kół. Ma dodatkowy zbiornik na paliwo i specjalne schowki na sprzęt komandosów. HMMWV są przystosowane do przerzutów lotniczych – mogą je transportować nawet śmigłowce.








źródło: www.polska-zbrojna.pl Bogusław Politowski
autor zdjęć: Archiwum Jednostki Wojskowej Komandosów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz